Skocz do zawartości

xwiatr

Użytkownik
  • Postów

    152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez xwiatr

  1. Być może jest to przyczyną braku jakiś składników witaminowych w paszy. Ale nawet jakbyś dawał im najleszą paszę to i tak będą obdziobywać korę. Wydaje mi się, że może to byc przyczyną dwóch rzeczy: a) Ptaki mają naturalną tendencję do ciągłego poszukiowania pokarmu b) Z nudów ad a) Ptaki praktycznie cały dzień spędzają na żerowaniu, więc gdyby poszukiwania swoje ogrniczyły tylko do karmnika, gdzie codziennie im sypiesz paszę, siedziałyby one tylko w przy paśniku u nic nie robiły ad b) Zauważyłem, że jeśli ptaki przechowywane są w zbyt małych wolierach ich prawdziwym problemem jest monotonia i nuda. Poruszanie się wzdłuż siatki przez cały dzień i poszukiwanie pokarmu w i tak już przedrapanym na wskroś podłożu, po prostu nie wystarcza. Ptaki dziobią co się da, skoto więc kora da się obdziobać to już obdziobują. Jedynym rozwiązaniem na ten stan rzeczy jest po prostu osłonięcie drzew siatką. Pozdrawiam
  2. Ja na żarówki zdecydowałem się z jednego względu. W razie awarii można je najłatwiej i najszybciej wymienić. Zastosowałem zwykłe żarówki 150W, dodatkowo pomalowałem je ciemną pastą, żeby mocniej się grzały, przez co praktycznie wogóle nie dają światła. Żarówki promiennikowe (sztuczne kwoki) stosuję przy odchowie młodych. Żarówki mieszczą się w górnej części inkubatora, w której też zamontowany jest wentylator. Część ta odzielona jest płytą OSB aby jaja znajdujące się najbliżej nie były narażone na rzegrzanie. Wentylator powoduje równomierne rozprowadzenie powietrza (i temperatury) w inkubatorze. Pniżej taki uproszczony schmat mojego inkubatora . "W" to wentylator a Ż to żarówka. Na kilkanaście jaj spokojnie wystarczą ci 2 żarówki 100W. ------------------------------- | Ż W Ż | | -------------------- | | jajka | | ------------------- | | jajka | | ------------------- | -------------------------------- Pozdrawiam
  3. Wszystko zależy od tego jaki wileki chcesz mieć ten inkubator (na ile jaj). Mały inkubator można faktycznie zrobić bez problemu własnymi rękoma. Potrzebujesz jakąś skrzynkę dość szczelną i ocieploną aby ciepło nie uciekało na boki. Do tego jakiś układ grzewczy połączony z regulatorem. Ja stosowałem w swoim małym inkubatorze żarówki 150W. Chodzi o to, by bez problemu można było utrzymać temperaturę na poziomie ~37 stopni. Do tego jakiś regulator i trochę pomysłowości na obracanie jaj. Ja zastosowałem bardz prosty sposób na zasadzie równi pochyłej. Raz przechylam w jedną stronę raz w drugą i wszystkie jaja zmieniają położenie względem ziemi Pozdrawiam
  4. xwiatr

    Laik

    Ja nigdy diamenciaków nie miałem. Trudnie się głównie bażantem obrożnym. Jego jajka możesz zobaczyć na stronie bazantów http://www.bazanty.pl/hodowla_bazanta_przedinkubacja_zbieranie_jaj.php Jajka bażanta diamentowego zdaje się są jaśniejsze i nieco bardziej nakrapiane. Tylko Saro do czego ci potrzebna taka wiedza? Poczekaj do maja a sama się przekonasz
  5. xwiatr

    Inkubator

    Witam, Panie Wodnikus, czy Pańskie inkubatory posiadają elektroniczną regulację wilgotności powietrza lub chociaż czy mają wbudowany higrometr? Pozdrawiam
  6. No niestety burza przedświątecznych obowiązków nie pozwoliła mi zajrzeć tutaj wcześniej, więc może spóźnione ale za to szczere życzenia świąteczne składam i aby Nowy Rok wiele hodowlanych sukcesów zapowiadał Wszystkiego dobrego!
  7. Jak masz termostat to spoko. To jest w zasadzie jeden z droższych elementów. Ja całą skrzynię robiłem z płyt OSB. Grubość 12mm spokojnie wystarczy. Grzanie realizuję w dość prosty sposób. Mam w środku dwie 150 watowe żarówki. Chyba najbardziej ekonomiczne rozwiązanie. Do tego Oczywiście wentylatorek, tak jak pisałem wyżej. Na mały inkubator wystarczy pewnie jedna płyta OSB. Myślę, że w 200-300zł wystarczy żeby zrobić całość. Pomyśl, jeszcze jak zrobić szuflady na jaja. Ja mam dno takie z rolek i wystarczy przesunąć całą szufladę aby rolki okręając się okręciły wszystkie jaja Proste, a skuteczne! Pozdrawiam
  8. xwiatr

    Woliery

    Wydaje mi się, że betonowanie drewna nie ma sensu. Niestety drewno ma to do siebie, że prędzej czy później spruchnieje. Jeśli zabetnoujesz drewniany słupek a on po 5 latach i spruchnieje, to będziesz miał problem z jego wymianą. Uważam, że jeśli betonować to tylko betonowe słupki albo metalowe. Drewniane wzmocniłbym tylko gruzem. To na pewno wystarczy.
  9. tragopan, ja posiadam tylko bażanty łowne i przyznam, że jeśli chodzi o moją hodowlę to o 100 jajach od jednej kurki to ja nawet nie marzyłem. Napisz ile u Ciebie jaj znoszą bażanty łowne obrożne bo u mnie rekord to było 56jaj na kurkę.
  10. No ja restrykcyjnie podchodzę do tego tematu. Zrobiłem sobie komorę UV, do której wkładam jaja bezpośrednio przed włożeniem do inkubatora. Jak wyczytałem w jednej książce nie zaobserwowano wpływu dezynekcji UV jajek na rozwój embrionów . Jaja naświetlam przez ok 60s.
  11. To prawda. Kontrola temperatury to podstawowa sprawa. Nie zgodzę się natomiast, że wystarczy zwykła skrzynka. Niewielkim kosztem (jakieś 30zł) można zamontować wentylatorek, który przy odpowiednio uszczelnionym inkubatorze zapewni doskonałą cyrkulację powietrza, a to z kolei spowoduje równomienre rozprowadzenie temperatury. Wbrew pozorom jest to bardzo ważna sprawa. Jeśli chcesz mały inkubatorek, spokojnie możesz zrobić go samemu, ale zastanów się czy nie lepsze będzie zastosowanie naturalnej nasiadki.
  12. No tutaj Bażancie Węgierki trzeba przede wszystkim kierowac się względami humianitarnymi. Oczywiście wszystko zależy gdzie i jaką ilośc nalezy dostarczyć. Ja często wysyłam pocztą. Oczywiście mniejsze ilości. Poczta polska udostpęnia taką usługę. Zawsze pakuję je w karton wsybując do środka nieco ziarna. Wysyłam w poniedziałek, aby nie leżaly gdzie w urzędach przez weekedn czy święta. Z reguły paczka idzie 1-2 dni. Nie zdażyło mi się, jeszcze aby który nie przeżył, więc jestem zadowolony. Oczywiście najlepszą metodą jest taka, gdy klient przyjeżdża sam do nas i zabiera je własnym transportem. Ale takie sytuacje zdarzają się rzadko...
  13. Oczywiście gęste krzewy w wolierze muszą być, bo stanowią jakby natralne miejsce schronienia. Ale bardzo ważne jest też, to aby znalazł się w wolierze daszek pod którym zawsze będzie sucho. O takiej porze roku jaką mamy obecnie kiedy wszędzie panuje wilgoć, ziemia jest mokra, bażanty notorycznie poszukują miejsca do kąpieli piaskowych. W zasadzie nie tylko bażanty ale i pawie czy kuty. Jeśli w wolierze będzie jakiś daszek pod którym będzie suchy piasek, pomoże im to utrzymać się w czystości i pozbyć się pasożytów.
  14. Faktycznie trudno o pierwsze lęgi w marcu. W środowisku naturalnym bażanty lęgną się w okolicach drugiej połowy maja. Jeśli chodzi o ich produktywność to, nawet te klute pod koniec czerwca będą zdolne do prokreacji () od następnego sezonu. Z tego co zaobserwowałem, młode kury mają większe tendencje do gubienia jaj. Ich jaja są też mniej regularnych rozmiarów. Stare, dwu letnie kury są lepsze, bo potrafią znieść więcej jajek, bardziej równomiernych rozmiarów, a w dodatku składają je z większą odpowiedzialnością. Starannie wybierają miejsce składania jaj.
  15. xwiatr

    Inkubator

    Z tego co widzę to te na stronie http://www.bażanty.pl są całkiem sporych rozmiarów i pewnie trochę kosztowały. Można natomiast kupić mniejsze inkubatory np na 100 jaj. Będą dużo tańsze i będą zajmowały mniej miejsca. Propobuję skorzystać z dobrodziejstwa jakim jest Pozdrawiam
  16. Kiciu, wcale nie dziwię się, że zainteresowały Cię bażanty z powodu ich pieknego kolrowego upierzenia. Biżuteria z bażancich piór? Czemu nie. Zauważ, że nie pierwsza wpadłaś na pomysł przyoozdabiania się bażancimi piórami Sami myśliwi często wpinają sobie pióro z bażanciego ogona w kapelusz To jeden z wielu przykładów... No dobra ale wracając do sedna, to znaczy do hodowli. Zasadniczo hodowla bażantów (zwłaszcza łownych) nie jest trudna. Z tego co napisałaś na temat babcinej zagrody można śmiało stwierdzić, że stanowi to dobrą bazę aby rozwinąć hodowlę. Skoro zagroda dla kur jest ogrodzona (zakładam, że nie ma dziur w tym ogrodzeniu) wystarczy kupić kilka metrów siatki poliestrowej na zadaszenie i woliera będzie gotowa. Odpada natomist przycinanie lotek bażantom. Ptaki te są bardzo skoczne i chyba trzeba by je całkiem z piór ogolić żeby nie wyskoczyły z takiej zagrody . Poza tym chcesz trzymać je właśnie dla piór, więc chodzi o to aby były one jak najładniejsze. Zasadniczo można by na początku tryzmać bażanty z kurami, ale nie może byc zbyt duże zagęszczenie ptaków gdyż może pojawić się problem chorób itp. Na wybiegu tym można by posadzić kilka iglaków aby dodać jakiś element schronienia. Jeśli chodzi o walory smakowe to jak babcia raz zrobi rosół z bażanta, to już tylko będzie chciała bażanty hodować Jaja natomiast bardziej wartościowe są jako materiał rozrodczy niż konsumpcyjny. A teraz kilka wypunktowanych rad 1) W hodowli większości gatunków bażantów na jednego koguta przypada kilka kur. Nie można więc trzymać dwóch kogutów w jednej zgrodzie gdyż będą ze sobą ciągle walczyć. 2) Zbyt duże zagęszczenie ptaków może prowadzić do wydziobywania piór i kanibalizmu. 3) Nie należy trzymać kilku gatunków bażantów w jednej wolierze, gdyż doprowadzi to do mieszania się gatunków i upierzenie nie będzie tak piękne jak powinno być. 4) Jeśli chodzi o upierzenie to wszystkie bażanty mają piękne ubarwienie, ale z tych najłatwiejszych w hodowli polecam: bażanta łownego (obrożnego), złocistego i królewskiego. Trochę to wszystko tak na szybo piszę, ale mam nadzieję, że moje rady choć po części będą dla Ciebie pomocne. Pozdrawiam
  17. Ostatnio byłem na podlasiu u jednego hodowcy. Poznałem go kiedyś na wystawie ptaków ozdobynch. Pochwalił mi się właśnie posiadaniem pary bażanta węgierskiego. Zainteresował mnie ten temat, bo faktycznie zagldałem do tegą wątku już wcześniej. Jak się okazało faktycznie są nieco inne od klasycznego bażanta łownego. Choć zdecydowanie im bliżej ubarwieniem do wszelkich łownych kolchisjkiego niż np. tragopana, czy nawet królewskiego. Są przede wszystkim jaśniejsze w upierzeniu. U kogutów ogon jest krótszy niż u kolichijskiego. Edgar9 oczywiście, że są płodne Samica składa podobno do 30 jaj w sezonie.
  18. Ehh... No cóż faktycznie kiedyś bażantów było chyba więcej. Bażanty to ptaki, które potrzebują zimą pomocy człowieka. Dlatego zwłaszcza zimą chętnie trzymają się bliżej zabudowań gospodarczych. Najczęściej jest tak, że ptaki w środowisku naturalnym dokarmia koło łowieckie, które jak wiadomo potem je pozyskuje. Koło łowieckie ma obowiązek utrzymywania populacji bażanta na określonym poziomie. Dlatego oprócz tego, że je dokarmia aby móc pozyskać więcej ptaków kupuje z hodowli zamkniętych (bądź samo prowadzi takie hodowle) i wyposzucza je w łowisko (introdukcja). Niestety oprócz koła są jeszcze drapieżniki (lisy, kuny), które również zimą nie mają lekko. Jednak zdecydowanie większym problemem jest tutaj kłusownictwo. Jeśli koło sobie nie radzi z tymi wszystkimi czynnikami, populacja bażantów spada. Bodzio wypuszczenie bażantów do ogrodu to bardzo fajny pomysł. Ale jak domyślam się chcesz zrobić tak po to, aby móc podziwiać ptaki w całej swojej krasie. Dlatego też obcinanie lotek odpada. Poza tym bażanty są bardzo skoczne i pewnie by przeskoczyły przez płot. Bez lotek były by też łatwiejszym łupem dla drapiezników. Jeśli nie możesz ogrodzić dokładnie (również górą) ogrodu mam inną propozycję. Otóż bażanty (zwłaszcza zimą) trzymają się miejsc do których są przyzwyczajone i gdzie zawsze mają pokarm. Możesz przez jakieś 2 tygodnie trzymać je w ogrodzie w mniejszej wolierze, potem po wypuszczeniu pozostaną w okolicach twojego ogrodu, a jeśli dodatkowo będziesz im sypał na pewno często będą odwiedzać twój ogród. Oczywiście i tak człowieka będą się bały, ale... Wiadomo, że po zimie oddalą się w naturalne środowisko, ale następnej zimy na pewno wrócą. Ogólnie pomysł masz bardzo fajny i życzę powodzenia. Tak trzymać!
  19. Franek, nie wiem co dokładnie poradził ci lekarz, ale ja doradzę ci jedno. Przynajmniej to co ja robię. Jak pojawia się jakaś choroba to po jej zdiagnozowaniu nie tylko leczę ptaki właściwym preparatem ale i dezynfekuje pomieszczenia, w których się pojawiła. Jest to ważne i pomaga zatrzymać zjawisko ewentualnej epidemii. Uważam, że lepiej dmuchać na zimne. Pozdrawiam
  20. Bażanciku moja odpowiedź brzmi: anit tu, ani tu. Jeśli chcesz nabyć ptaki z pewnego źródła i wiedzieć, że wyhodowane zostały w dobrych warunkach to nie pozostaje Ci nic innego jak po prostu pojechać bezpośrednio do hodowcy. Tam przekonasz się na własne oczy ile z tego co piszę on w swojej internetowej ofercie bądź mówi a targu na temat wspaniałych warunków swojej hodowli jest prawdą. Ze swojej strony poradzę Ci, że czasem dobrze jest się nie spieszyć z decyzją i kupować tego co jest. Tym bardziej jeśli ptaki mają służyć dla celów rozrodczych. Pojedź do hodowcy obejrzyj jego hodowlę, obejrzyj jak wyglądaja inne jego ptaki. To jest chyba jedyna gwarnacja udanych zakupów. Powodzenia!
  21. Faktycznie też zdarzyło mi się widzieć bażanty w najmniej spodziewanych miejscach. Zdecydowanie największe zdziwienie mnie ogarnęło podczas mojej ostatniej podróży po Krymie. Kiedy zwiedzałem skalne miasteczko Czufut Kale (sorki, że fonetycznie ale nie wiem jak inaczej to napisać) w Bakczysaraju z wąwozu idącego w dole góry, na której byłem co rusz dochodziło znane nam wszystkim pianie. Wiedziałem, że bażanty żyją praktycznie na całym kontynencie, ale jak patrzyłem na te skały to nie przypuszczałem, że i tam mogą być. Nie ukrywam było to bardzo miłe zaskoczenie pozdrawiam
  22. Na pewno Izo masz rację. Ja oczywiście nie mam na imię Xwiatr, ale Janek (tutaj może się przedstawię), a mój nick jest po prostu jakimś takim wymyślonym kiedyś przezemnie na innym forum. I tak z przyzwyczajenia, i wygody na każdym forum rejestruję się tak samo , aby nie mieć problemu z zapamiętaniem gdzie kim jestem Oczywiście łatwiej byłoby to spamiętać podpisując się imieniem, jednak o ile pamiętam na tamtym pierwszym forum Janek było zajęte Mam nadzieję, że mój nick xwiatr wam się podoba. Mi po prostu kojarzy się z chwytaniem wiatru w żagle (trochę pływam), czyli z czymś bardzo, bardzo przyjemnym. Pozrawiam Janek vel. xwiatr
  23. Zdaje się, że kiedyś widziałem tę książke w empiku. Wydana bardzo ładnie, ale przeczytałem na miejscu parę stron i... nie zdecydowałem się. Tego że 20 kur na bażanta to akurat tam nie wyczytałem, ale jeśli tak tam jest napisane to pasowałoby mi to do trzeciego działu tej książki: "choroby". Wedle mojego uznania 20 kur na jednego koguta to albo hodowca jest chory albo kogut będzie chory. Ja przeczytałem w sumie kilka pozycji. I przyznam że najciekawszą znalazłem w miejscowaje bibliotece w domu strażaka. Wydana w latach 50'tych, niektóre fakty nieco przestarzałe ale daje gruntowne podstawy. Do tego była napisana bardzo przystępnym językiem. Tytuł nie był wyszukany "Bażanty", ale niestety nie pamiętam autorów ani wydawnictwa. Wedle mojego uznania to 7-8 kurek to max, tak chyba nawet jest napisane na bazanty.pl Pozdrawiam
  24. Fakt, trzymanie kilku kogutów w jendej zagrodzie to nie najlepszy pomysł. Mój kolega kiedyś tak zrobił z pawiami i to nie w wolierze. Po podwórku chodziły mu dwa pawie kguty i 3 samice. W konsekwewncji tego można było oglądać u niego piękne pokazy pawich toków, ostre walki kogutów, a z tego wszystkiego wszystkie jajka były czyste. Jeśli chcesz mieć kilka kogutów, lepiej będzie jeśli nie będą one sobie wchodził w dorgę, a nawet siebie widziały. Acha i jeszcze jedno, to koguty zwykle zaczynają rozdziobywać jajka dlatego uważam, że pomysł naturalnego wysiadywania jaj w obecności koguta również może skończyć się niepowodzeniem. pozdrawiam
  25. To prawda piotrek co piszesz, tylko ja muszę tak jakoś kombinować żeby mnie wyszło to jaknajtaniej. Bo żeby dołozyć do hodowli kilka tysiaków to musiałbym wyciągnąć conieco z domowej skarpetki a tu na jej straży stoi moja małżonka , która w dodatku nie bardzo jest przychylna "naszej" hodowli. Ehhhh te kobiety.....
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.