Skocz do zawartości

galazkairek

Użytkownik
  • Postów

    62
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez galazkairek

  1. Dziękuję za radę, na razie skupiam się na rozwinięciu hodowli do celów konsumpcyjnych na użytek własny, a jak się trafi to do zasilenia innej przydomowej woliery. Zdaję sobie doskonale sprawę iż bażant "kanapowiec" ma 100% szans na upadek w środowisku naturalnym. Jak sukcesy będą na tyle wyraźne będę powiększał wolierę do "naturalnych warunków" i wtedy będę się skłaniał się w stronę KŁ . .... Rzeczywiście wokoło mojego domu jest duża populacja dzika ... niszczy wszystko na swojej drodze i staje się bezczelniejsza w swojej odwadze i determinacji w zdobywaniu łatwego pokarmu, psy, samochody, ludzie nie robią na tej "zgraii" żadnego wrażenia ...
  2. Jestem z mazowieckiego ok 40 km od Warszawy. Z obserwacji i to dość długiej bo do hodowli zabierałem się z dziesięć lat (dopiero rozpoczełem od jednego stadka podstawowego bażanta łownego, czyi pełna amatorka) populacja zwierzyny drobnej całkiem zanikła. ok 15 lat temu kiedy przeniosłem się na wieś na spacerach wśród pól "umajonych" spotykaliśmy licznie bażanta, kuropatwę, a nawet (o dziwo) przepiórkę, w zimie nawet dokarmiałem te ptaszki ... przelatywały na posesję. W następnych latach spotykało się tyko bażanty, zrobiły sobie sypialnię w świerkach na ma mojej działce. Obecnie bażanta można spotkać w pojedynczych egzemplarzach i to chyba są sztuki "przejazdem". Taki stan rzeczy powstał z powodu działalności miejscowych kłusowników, jak Panowie wymarli i nie przekazali profesji potomkom to ptaszki częściej i gęściej się pokazywały (tylko bażanty) jak się poprawiło to i lisy się pokazały i przetrzebiły stadka. Teraz bażant się pojawił ale w mojej wolierze . Mam nadzieje że zainteresuje swoją hodowlą miejscowe koło łowieckie.
  3. Rewelacja .... a ile ręcznej roboty ... pełen szacunek i uznanie. Ja na razie zaczynam z jednym stadkiem podstawowym bażanta łownego, pierwszy sukces jest w postaci jajek, teraz do inkubatora i zobaczymy co się wykluje mam nadzieje że nie dinozaury czy inne smoki. Mam pytanie: jak układać jajka do koszyczków w inkubatorze tzn. którą stroną ... czubkiem do góry czy na dół ?
  4. Witajcie ! Niosą się ... szok ... to moje pierwsze bażanty i wogóle pierwsze ptaszki, dlatego jestem taki rozentuziazmowany ... pierrwsze sukcesy ... . mam już 7 jajeczek ...
  5. Witam ! Trzeba uważać aby samce nie zaczęły walczyć. Jest niebezpieczeństwo że będą zabiegać o względy kurki ... szczególnie w okresie godowym. Obserwuj kolego zachowanie ptaków może inne gatunki nie będą z sobą rywalizować, czytałem nawet tutaj iż zachodzi taka możliwość.
  6. Myślę iż Kolega Anzelm ma rację z owczarkiem, jak nazwa wskazuje to rasa pilnująca ... tylko żeby nie gustował w drobiu i najlepiej parkę lub dwa psy ... suczki lubią ze sobą walczyć ... jak to kobiety każda chce rządzić ... ha ha ha trochę męskiego szowinizmu ... wiem to ze swojego doświadczenia, miałem dwie suczki i nie lubiły się wzajemnie a teraz przypadkowo omyłkowo znowu mam dwie "dziewczynki" i również próbują na siebie wzajemnie wpływać nie koniecznie po dobroci. I naprawdę jeszcze raz polecam ogrodzenie elektryczne, tym bardziej iż większość hodowców je stosuje. Ptaki z różnych hodowli ? Sądzę iż z jednej dużej też wyeliminuje chów wsobny, dużo ptaków to bardzo małe prawdopodobieństwo krycia rodzeństwa podobnie jest w naturze. Mali "farmerzy" to niestety zagrożenie uszkodzeń genetycznych itp., chyba że uczciwie podchodzą sprawy i mieszają z odpowiedzialnością lokatorów swoich wolier ... prawdziwy hodowca czy to amator czy przemysłowiec dba o swoje pogłowie i zależy mu na jak najlepszych wynikach.
  7. Zobacz kolego na allegro, ostatnio widziałem dwa pierwsze modele.
  8. witam ! Ja też jestem początkującym amatorem ... z zapędami do zrobienia na ptaszkach jakiegoś mniejszego lub większego interesu. Zatem Tobie Koleżanko i sobie życzę powodzenia w początkach hodowli. Ja rozpoczęłem miesiąc temu od jednej małej wolierki rodzinnej z małym stadkiem bażanta łownego. Koszt nie wygórowany ... konstrukcja tak zaplanowana aby szybko można było powiększyć (dobudować) o kolejne woliery w miarę przyrostu naturalnego "towarzystwa". Ma to na celu zdobycie doświadczenia i powolne (mozolne) sukcesywne oraz konsekwentne zbieranie środków finansowych bez obciążania budżetu domowego. Wiadomo dołożyć trzeba ... ale miło będzie jak chociaż ptaszki na karmę zarobią. A i rosołek z bażancika też jest bardzo dobry i zdrowy. Pies ? to chyba kiepski pomysł sam posiadam dwa ... i obudziły się w nich pierwotne instynkty ... poległy w heroicznej walce : 1- kogucik, 1 - kurka, mimo zabezpieczenia podmurówką, grubą siatką itp. znalazły jakiś słaby punkt zabezpieczenia i skorzystały z niego, a mnie wydawało się nie do sforsowania. Bażanty znalazłem jako trofeum moich czworonożnych pupili w budach ... sam prawie dostałem zawału, a krew mię zalała po czubek głowy ... nerwy w strzępach ... ale cóż pies nie winien tyko jego naturalny instynkt łowiecki ...przykre ale prawdziwe ... następnego dnia kurier dostarczył "pastucha" po czym zamontowałem go, a psom "wyznaczyłem ich rejon działania". Wczoraj jedna z suczek ośmieliła się zainteresować wolierą ... i przypomniała sobie tym samym o wyznaczonym da niej rewirze. Także moja rada ... ogrodzenie elektryczne jest nieodzownym elementem zabezpieczenia hodowli czy przed " domowymi drapieżnikami " czy też tymi dzikimi. Lepiej zapobiegać niż dokupywać nowy inwentarz, a to drugie jest znacznie droższe. Najlepiej zrobić sobie wycieczkę do jakiegoś dużego hodowcy i trochę popodglądać jego rozwiązania ... ja trafiłem na bardzo życzliwego Pana i wiele się dowiedziałem ... mimo tego iż było to szeroko opisane na forach i innych e-stronkach. Po prostu jak się posłucha to lepiej pamięta a jak zobaczy to już w ogóle człowiek staje się prawie profesionalistą. To na tyle co miałbym do opisania bo jak wyżej wspomniałem "hodowcą" jestem od miesiąca, więc i mało jest dobrych rad. Ale jak Koleżanka sobie życzy postaram się na bieżąco pisać o swoich błędach ... bo najlepiej człowiek uczy się na błędach a najlepiej na cudzych tzn. moich ... ha ha ha. Zatem powodzenia !!!! Tobie i sobie. Ja teraz czekam na lęgi ... jak pojawią się jajeczka zakupię inkubator ...jak zaczną się lęgnąć powiększę infrastrukturę i tak "powoi z mozołem jak żółw ociężale ruszyła maszyna z żelaza i stali" ... Pozdrawiam i jeszcze raz powodzenia.
  9. Lista dozwolonych i zabronionych ptaków jest na stronie "tragopana", tam też są przypisy co do uwarunkowań prawnych w ustawach i rozporządzeniach. Warto zajrzeć.
  10. Ja również się nie martwię, tyko zastanawiam się czy to normalne i prawidłowe zachowanie naturalne czy spowodowane jak by nie było zamknięciem .... Krzywdy żadnej sobie nie robią, a i zabawnie to wygląda, a zawsze można zapytać zawodowców i wzbogacać się o nowe doświadczenia i wiedzę w temacie bażancim. Dziękuję za zainteresowanie i pozdrawiam.
  11. W sztuce kulinarnej i higienie kulinarnej raz rozmrożony artykuł spożywczy nie powinien być powtórnie mrożony bez przetwarzania, zatem rozmrozić ... ugotować ... lub ... upiec i wtedy jeszcze raz można włożyć do zamrażarki .
  12. Witajcie Drodzy Hodowcy ! Jestem początkującym hodowcą bażantów, ptaki mam od miesiąca i przez ten czas intensywnie je podglądam, poznaje zachowania i zwyczaje. Moje stadko to kogut i siedem kurek w wolierze 36 m2, porośniętej trawą i świerkami, infrastrukturę woliery oparłem na przykładach z wolier rodzinnych z Klonu ( czyli budki, schronienia, grzędy, miejsce na piaskowe kąpiele itp.). Bażanty zakupiłem w "Puszczy Białej" (bardzo miły hodowca, służył radą i pomocą merytoryczną, gorąco polecam). Ptaki szybko oswoiły się z nowymi warunkami mieszkaniowymi jak i z nowymi hodowcami ... nie uciekają, nie płoszą się, nawet wykazują pewną ciekawość co do ruchów na dalszej części posesji. Jednym słowem bardzo fajne ptaszki. Ale zdziwiłem się pewnym zachowaniem ... otóż kurki wykazują "sportowe" instynkty, to jest biegają wokoło woliery lub urządzają sobie sztafetę lub swego rodzaju berka, dobiega jedna do drugiej zatrzymuje się a ta druga rozpoczyna bieg. Dlatego też pytam czy to naturalne zachowanie , czy to może wynik okresu godowego, czy po prostu zakupiłem ptaki ze "sportowym" zacięciem ... ha ha ha. Proszę o podpowiedź, ponieważ w literaturze i e-atrykułach nic na ten temat nie znalazłem . Nadmieniam iż ptaki niczym nie są płoszone, obserwację prowadzę z okna na piętrze więc swoją osobą również ich nie zachęcam ani nie deprymuję do i od biegania, ptaki również nie wykazują agresywnego zachowania wobec siebie, "miskę" mają jak najlepszego sortu, pod dostatkiem i urozmaiconą (mieszanka dla bażantów w karmidle, ziarka przężyta i pszenicy podsypywane, na deser liście sałaty, kapusty ,obrzynki z marchwi, buraczków, kalafiora, ogórków, ziemniaków, topinambura, topinambur, jabłka i inna zielenina, psia karma czyli to co polecał hodowca od którego pozyskałem stadko i inne bażancie frykasy polecane przez innych doświadczonych "farmerów". Jeszcze raz proszę o wyjaśnienie tych "dziwów". Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.