Skocz do zawartości

galazkairek

Użytkownik
  • Postów

    62
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez galazkairek

  1. Witajcie ! Zacznijmy może od preparatu czosnkowego ... czy ktoś ma recepturę? Temperatury spadają a ptakom przydałby się naturalny antybiotyk.
  2. Witam ! Drogie Koleżanki i Koledzy, poruszam temat preparatów domowej produkcji ze względów "eko" - ekologi i ekonomii. Posiadając niedużą wolierę chyba ekonomiczniej byłoby warzyć preparaty na własną rękę ( tak mi się wydaje ) a do tego dochodzi ekologiczny i "bio" chów drobiu dzikopodobnego (hahahahihihi) czyli bażanta łownego (obrożnego) w przydomowej wolierze. Proszę o przepisy jak przygotować takie leki i wspomagacze z apteki matki natury.
  3. Witaj !!! Podgrzewanie jest konieczne ze względu na to iż trzeba zastąpić naturalną kwokę ... płyty grzewcze, promienniki, żarówki typu kwoka lub z promiennikiem.
  4. Witajcie !!! Temat jest szeroko rozwinięty na tym forum i jest wiele fajnych pomysłów, tylko Kolego przejrzyj wszystkie tematy. Są pomysły począwszy od materiałów, przez osprzęt a skończywszy na automatyce.
  5. Witam !! Karton, klateczka, skrzynka to dobre rozwiązania pod warunkiem zabezpieczenia górnej części. Bażanty szczególnie małe mają istny dar do uciekania i wynajdowania różnych dziur do tego celu ... jak jest jakiś słabe ogniwo w "systemie bezpieczeństwa " to na pewno go znajdą i wykorzystają do niecnych celów ucieczki i tyle ich Kolego zobaczysz ... Promiennik jest potrzebny chociaż w formie oprawy z "kwoką" (taka żarówka), małe potrzebują ciepła to podstawa odchowania ptaszków do rozmiarów konsumpcyjnych lub pokazowych, trzeba im zastąpić naturalne ciepło kury. Pamiętaj Kolego o witaminach i odżywkach z mikroelementami, również podstawa sukcesu w hodowli.
  6. Witajcie ! KARMA: posiekane jajko, posiekane jajko wymieszane z kaszą manną, wszelkiego rodzaju ziarna zbóż ale ześrutowane ( nawet "połamane" blenderem ), posiekana pokrzywa, posiekana koniczyna i wszelka zielenina ( sałata, kapusta ), tarta marchewka, topinambur. Jaja mrówek też są wyśmienite tylko ciężkie do zdobycia, jakieś witaminy dla piskląt ( A,B, D, E ), mieszanki z mikroelementami itp. ( uwaga nie są takie drogie ) można zaopatrzyć się w nie u weterynarza. Woda zwykła z kranu jak się chce może być gotowana. TEMPERATURA: 1-2 -tydzień ok 20-25 stop.C, od 3 - temperatura otoczenia nawet ze spadkiem do 17 stop. C. Wystarczy do ogrzewania zwykła lampka z żarówką. Jeśli to możliwe to wystawianie na słoneczko będzie najlepsze ale pamiętajmy że pisklaki nie lubią przeciągów. MIESZKANIE : zwykły karton, skrzynka plastikowa lub drewniana po owocach, warzywach jakiś kosz, wyłożone gazetą, sianem słomą itp.. UWAGA! musi być zapewniona wentylacja i zabezpieczenie przed ucieczką - nawet z góry, bażanciontka to istne "Pingwiny z Madagaskaru" kombinują cały czas jakby tu nawiać. i maja do tego talent niesamowity. Problem z jedzeniem i piciem może być spowodowany utratą wolności czyli tzw szokiem lub "syndromem więziennym" niestety na to nic nie możemy poradzić, możemy mieć tylko nadzieję iż ptaszek się przełamie i zakończy strajk głodowy przyjmując tym samym stan swojego istnienia w niewoli za "zło konieczne". P.S. - informujcie państwo o wynikach swojej hodowli, jestem ciekawy co z tego wyniknie. POZDRAWIAM !!!
  7. Witam ! Powiem szczerze iż co ptak to obyczaj w moich wolierach bażanty mają do wyboru czysty piasek i żwirek w dwóch tzw. piaskownicach, a kąpiele serwują sobie w polnej ziemi ( takiej spod świerków i po wydziobanej oraz wygrzebanej trawie) i nawet nie chcą spojrzeć na udostępnione luksusy. Pozdrawiam
  8. Witam ! Jedna kurka bażancia usiadła na jajkach ... siedzi i siedzi, parę jajek wypchnęła z gniazda po oględzinach i endopatologi stwierdziłem iż płód obumarł i kura wypchnęła je poza gniazdo. Powiem szczerze iż straciłem rachubę czasu co do tego wysiadywania ale wydaje misie że miną już okres inkubacji naturalnej ... I co teraz z tym fantem robić ... POMOCY. Pozdrarwiam
  9. Witajcie ! Koledzy, na etapie paneli separacyjnych, kartonów, skrzynek itp. zatrzymałem się teraz. Mam wypuszczone dwa legi do dużej woliery, co prawda nie są to imponujące ilości ale pierwszy sukces jest (1 - zostały 3 sztuki, mają 8 tygodni , 2- 9 sztuk 5-cio tygodniowych), niestety straty spowodowane zostały przez moją niewiedzę, niecierpliwość i brak pokory ( powinno być ok 30 - 40 bażanciontek). "Zbliża się zima i czas pomyśleć o zajęciu na długie wieczory" dlatego też zwracam się z wnioskiem o jakieś pomysły i rozwiązania konstrukcyjne i inne takie tam cuda wianki, bo co kilka głów to nie jedna. Jakiś tam pomysł lub zalążek pomysłu mam ale chętnie skorzystam z doświadczeń bardziej zorientowanych w tym zagadnieniu i zastosuję w swojej konstrukcji. Dlatego też proszę o zdjęcia, rysunki ( niekoniecznie techniczne ), a tak nawiasem mówiąc to po prostu proponuje Kolegom uczestnikom tego forum pochwalić się swoją twórczością ( nie tylko dla zaszczytów i słów glorii ). Oglądałem na konkurencyjnym forum podobny temat, ale nie podobało mi się redagowanie i ogólny bałagan i dlatego zaproponowałem ten temat i mam nadzieje iż rozwinie się również na inne urządzenia i infrastrukturę hodowlaną. taki kącik A. Słodowego - bażanciego konstruktora lub bażanci spryciarze czyli zrób to sam . Podkreślam iż może to pomóc wielu początkującym entuzjastom, hodowcom i hobbystom w samodzielnych rękodziełach i "sztuce" użytkowej oraz w oszczędnościach finansowych przeznaczanych na założenie lub rozwijanie swoich przedsięwzięć. czyli przyjemne z pożytecznym. Pozdrawiam !!
  10. WITAM ! To kolega ma jeszcze wsad do inkubatora ? Bo moje ptaszki już przestały się nieść i swój "warsztat" wyniosłem na "strych".
  11. Witajcie! Zapoczątkowałem nowy temat na temat odchowalników w pierwszym okresie życia bażanciontek. Temat jeszcze nie poruszony a jest to istotne urządzenie hodowlane. Zatem kilka pytań na początek: Jaki kupić ? Czy zrobić jak A. Sodowy czyli samemu ? Jakieś projekty, zdjęcia pomysły itp. ? Sam osobiście używam plastikowej skrzynki po warzywach czy chlebie z oprawką i metalowym promiennikiem na żarówkę a to wszystko przykryte jest kratkami od lodówki. Pozdrawiam.
  12. Witajcie ! Z małego doświadczenie , ale jednak doświadczenia sądzę iż jest to bardzo dobry wybór ze względu na pełne koszyczki dla jaj. Ja osobiście zakupiłem inkubator sześciokątny ze względu na możliwość rozbudowy o kolejny moduł zwiększający ilościowe możliwości lęgu, niestety koszyczki okazały się za duże i jaja bażancie po prostu wpadały w nie i pod nie, zakupiłem dodatkowe mniejsze z tych z kolei jajeczka wypadały przy przekręcaniu i znowu wdepłem w ... koszta niepotrzebne . Problem rozwiązałem wyjmując półautomat i jajka włożyłem w plastikowych wytłaczankach które przekręcałem/unosiłem do odpowiedniego kąta podkładając pod nie plastikowe klocki. Plastik dobrze się dezynfekuje. Na zdjęciu jak wyżej zauważyłem iż są to pełne koszyczki i jaja można ustabilizować wypełnieniem z papieru toaletowego, ręcznika papierowego itp., oczywiście jak trzeba będzie je unieruchamiać co chyba będzie niepotrzebne. Ja niestety nie miałem takiej możliwości gdyż koszyczki były w zasadzie obrączkami w których rzekomo miały się trzymać jaja. Jeśli chodzi o automatykę to trzeba się dowiedzieć o programowanie tego ustrojstwa, ja posiadam półautomat z którego praktycznie nie korzystam. Jeśli chodzi o grzałki, wentylator i termostat to przedstawiona firma stoi na najwyższym poziomie, fakt 75 -cio % -owa skuteczność lęgu mówi za siebie. A ustawienie fabryczne temperatury jest optymalne i raczej dla wszystkich gatunków ptactwa taka sama lub bardzo podobna i nie potrzeba regulacji, on chyba że się chce kombinować i zwiększać koszta. POZDRAWIAM.
  13. Witam ! Jak wspomniałem wyżej, odhowalnik to nie termos czy inkubator ... i rzeczywiście sens rozwiązania termostatu jest głęboko ukryty a co za tym idzie koszty wytworzenia znacznie wzrastają. Żarówki o różnej mocy lub regulator mocy byłby najrozsądniejszy.
  14. Jest to do wykonania ... po prostu promiennik trzeba podłączyć pod termostat umieszczony w odhowalniku lub z wpuszczoną do odhowalnika sondą termostatu , ale należy zwrócić uwagę na żywotność żarówki przy częstszym wyłączaniu i załączaniu. najlepszym do tego celu byłby termostat elektroniczny waśnie z taką sondą. Proszę zwrócić również uwagę iż nie będzie możliwości zrobienia tzw termosu ponieważ ptaki potrzebują świeżego powietrza a co za tym idzie sprzęt musi być zaopatrzony w wentylację w systemie grawitacyjnym lub wymuszonym mechanicznie, azot, amoniak nie są za zdrowe dla organizmów szczególnie iż stężenie przy zamkniętym pomieszczeniu będzie wzrastać. Włączanie i wyłączanie światła płoszy ptaki co także daje dyskonfort psychiczny, a jak wiadomo z " U Pana Boba w ogrodku zdrowsze mięsko jest nie zestresowane.
  15. Witajcie! Moje obrożne lubią : siekane - jajko z kaszą manną, koniczynkę, pokrzywę i inne ziele, skórki od ogórków tarte - marchewkę, topinambur śrutowane - ziarno mieszanki dla bażaantów a powyższe posypane odżywką mikroelementową, a że wypuszczam je w odhowalniku na świeże powietrze więc i polują na wszelakie robactwo ( oczywiście przy słonecznej pogodzie). Pozdrawiam
  16. Witam ! Dodam że dobrym naturalnym medykamentem jest również pokrzywa a dokładnie liście, a najlepiej młode mięciutkie. Pokrzywa ma właściwości przeciwzapalne. Mam drugi sztuczny lęg i jak na razie ... tydzień ... poprzednie objawy nie występują. Stosuje środki wymienione w powyższych postach tzn preparat witaminowy, odżywka z mikroelementami , nadmanganian potasu i wspomniana pokrzywa. Podawać od wyjęcia z klujnika lub inkubatora czyli ok 24 godzin od wyklucia. Pozdrawiam.
  17. Witam ! Z czynnej i biernej obserwacji oraz za pomocą metod operacyjnych wydedukowałem iż bażanty biegają za robalami ... jeden złapie trzyma w dziobie glizdeczkę a drugi usiłuje mu zaanektować zdobycz ... a ten pierwszy ucieka z trofeum i dlatego są te gonitwy w stylu berka freestyle ... a już nie wspomnę o podskakiwaniu za muchami , meszkami , komarami i wszelakiej maści błonkoskrzydłymi ... Zatem zagadka rozwiązana "Drogi Watsonie" ... na chyba że są inne poszlaki tego procederu i dowody wskazują na inną przyczynę. Te zabawy również zaobserwowałem u małych bażanciontek, mam skonstruowaną małą wolierkę tzw ( ja tak sobie ja nazwałem) przenośną lub wybiegową ( zwykła ramka pokryta odpowiednio drobną siatką ) gdzie w cieple dni wstawiam odhowalnik z maluchami ... bażanciaki chętnie korzystają z dobrodziejstw naturalnego robactwa, koniczynki, trawki i innego zielska, a i słoneczko też im dobrze robi ... i portfel również nie cierpi z powodu oszczędności energii elektrycznej zużytej na sztuczną kwokę. ... Polecam do metod operacyjnych przed wolierą ławeczkę z parasolem lub w zacienionym miejscu czteropak bezalkoholowego oraz doborowe towarzystwo (w tym wypadku moja Żona) i można uprawiać tzw relaks i ładowanie baterii. Pozdrawiam i idę dalej obserwować ... tym razem ze szklaneczką podwójnej koli z lodem bez dodatków wstrząśniętej nie mieszanej. Acha jak ktoś lubi się opalać to zamiast ławeczki może być leżak plażowy i krem do opalania z filtrem ...
  18. Witajcie! Na imię mam Irek od Ireneusza mam 38 wiosen, zawodowo zajmuję się obroną granic RP w Wojskowej Ochronie Przeciwpożarowej w skrócie jestem żołnierzem strażakiem zawodowym, hobby to straż pożarna ( dowodzę (prezesuję) w swojej miejscowości Ochotniczą Strażą Pożarną i kolekcjonuję hełmy strażackie ), ponadto lubię majserkować, coś ulepszać, modernizować, konstruować itp. . Kiedyś uczyłem wojaczki i zabijania, później nauczałem ratownictwa pola walki, teraz gaszę pożary i ratuję zdrowie, życie i mienie ludzkie. Generalnie urodziłem i można powiedzieć wychowałem się w stolicy. Piętnaście lat temu sprowadziłem się na mazowiecką wieś (20 km od Mińska Mazowieckiego, 50 km od Warszawy). Przeprowadzka miała charakter ekonomiczno mieszkaniowy (koszt budowy domu by mniejszy jak zakupu mieszkania na blokowisku) oraz miłość do Kobiety. Zresztą wróciłem na "stare śmieci" moich Rodziców i Dziadków. Hodowlą bażanta zainteresowałem się zaraz po zamieszkaniu na "wiosce" w domu pod lasem, ale po konsultacjach ze znajomymi rolnikami pomysł wywietrzał mi z głowy u uciesze mojej żony ( słomiany zapał jak twierdziła, założysz i to ja będę musiała koło tego chodzić ). A dom pod lasem ma swoje uroki, dziki zwierz prawie włazi mi na teren posesji ( jelenie, sarny, koziołki, dziki, bażanty, łosie, żurawie, bociany, dzikie kaczki, zające, kuropatwy i nawet przepiórki). Brak zbytu i inne techniczne trudności poddały pomysł utylizacji a chyba głównym motywem był brak wiedzy w tym temacie. Niedawno sąsiad rolnik na spotkaniu koleżeńskim (a właściwie degustacji) odrobinę zakrapianym alkoholem swojego wyrobu ( lubię tworzyć różniste naleweczki i inne specyfiki dla duszy i ciała z wędlinkami swojskimi włącznie oczywiście na własny użytek i zgodnie z prawem oraz ku zdrowotności zagadną mię o pomysł z bażantami, przypomniałem koledze iż to on odwlókł mnie od tego procederu. Ale tym razem powiedział: popatrz w internecie, rozejrzyj się, masz kawałek podwórka i ziemi, popytaj, podejrzyj ... . I tak też uczyniłem, oczywiście Małżonka moja podchodziła jak wyżej do tego pomysłu sceptycznie. Ale pod koniec lutego po ciężkich walkach ze spawarką, kątówką, ocynkowanymi rurkami , gliniastym podłożem i wagą płyt betonowych stanęła pierwsza w moim życiu woliera o powierzchni 24 m2 z całą bażancią infrastrukturą w środku. Zaraz potem pojawiły się ptaszki, łowne (obrożne) w konfiguracji 1+6. Niestety nie do końca zabezpieczona woliera obudziła w moim wyżle polskim instynkty myśliwskie. Poległ kogucik i jak mi się zdawało kurka. Na drugi dzień do kupiłem a raczej od kupiłem bażancika i dwie kurki ( nie opłacało się jechać po jedną sztukę 60 kilometrów, zresztą byłem zdeterminowany i nieźle zdenerwowany). Później okazało się iż zginą bohaterską śmiercią tylko kogut. I już miałem stadko 1+8 i czekałem z niecierpliwości na pierwsze jajeczka. I się doczekałem ... zakupiłem inkubator ... i czekałem na pierwsze lęgi ... . Pierwsze sukcesy już są - skuteczność 60 % i drugi wsad do inkubatora i codziennie jajeczniczka ze świeżych jajeczek. Wczoraj rozpoczełem budowę następnej ( drugiej ) woliery dla moich małych "rosołków i pasztecików" - 60m3. No i jak widać doświadczenia nie mam żadnego, wakacje, ferie i weekendy u dziadków się nie liczą, a całą naukę pobieram od klonowej hodowli i waszych postów na forum ... jak mi się wydaje najbardziej fachowym. I ot ... cała moja historia z bażantami. A ... jeszcze jedno ... Żona moja polubiła ptaki i nawet maluchom matkuje, nie chce słyszeć o jedzeniu "dzieciaków", a moje ludzkie dzieciaki, córka i syn, a nawet bardziej syn, mają zajęcie i uczą się odpowiedzialności i systematyczności, przyjemne z pożytecznym. I na podwórku coś się rusza i jest fajne nowe hobby. Jak się nauczę to zamieszczę zdjęcia moich "klatek dla ptaków".
  19. Zaobserwowałem iż ten swoisty "berek" spowodowany jest rywalizacją i walką o robaczki. Ptaki po prostu wyrywają sobie upolowanego owada.
  20. Witam ! Wygląda to jak monolog, ale dla zainteresowanych: niedowład jest spowodowany dysplazją i zwichnięciami stawów skokowych. Geneza tej przypadłości to: nie przygotowanie lub za małe kurek do niesienia oraz za mało mikroelementów w diecie u maluchów. Weterynarz zaopatrzył ptaszki w odżywkę do karmy i nadmanganian potasu do wody pitnej. Skutek zauważyłem po trzech dniach, porażonym pisklakom wyraźnie się poprawia a zdrowe zostały poddane profilaktyce. Poleconą odżywkę oraz środek anty septyczny stosuje również dla dorosłych bażantów. Zdziwiłem się kosztami, badanie weterynaryjne nic nie kosztowało ( czyżby doktor Judum ), odżywka 12 zł, nadmanganian potasu 10 zł, satysfakcja, spokój duszy i sumienia oraz nauka i zdobyte doświadczenie bezcenne.
  21. Zapytam jeszcze jak mniemam doświadczonego hodowcy, czy walczyć z tą przypadłością czy humanitarnie zakończyć cierpienia maluchów ... szkoda mi jak tak się męczą.
  22. Od weterynarza dostałem "MEDIVIT" z witaminami A, D3, E.
  23. Witam ! Mam problem z młodymi bażantami ... po tygodniu od wylęgu dwie sztuki dostały dziwnego niedowładu nóg. Dosłownie jednego dnia normalnie biegały i podlatywały wesoło się zabawiając itp. a następnego dnia "rozkraczyły się" i nie mogą się podnieść, zaobserwowałem również metodą porównawczą ze zdrowymi osobnikami siny kolor nóżek . Nadmieniam iż trzymam je w odhowalniku, higiena na wysokim poziomie dwa razy dziennie sprzątane, woda z witaminami zaopatrzonymi przez lekarza weterynarii, karma również wg zaleceń, temperatura wg zaleceń ... a one mi robią takiego psikusa. Co może być przyczyną ? naturalnie odseparowałem je od reszty zdrowego stada.
  24. Witam ! Jestem "młodym" hobbystom i nie doświadczyłem takiej sytuacji w swojej wolierze, ale z tego co wyczytałem na forach i stronach tematycznych jest to częste zachowanie bażantów, szczególnie łownych ( polnych lub obrożnych ), doświadczeni hodowcy radzili żeby wybierać jajka i podkładać sztuczne zamienniki (gipsowe, tworzywowe lub piłeczki pingpongowe ). Bażanty "walcząc" z takimi "jajeczkami" znudzą się swoją bezsilnością i zaprzestaną takiego procederu. Ale na dobrą sprawę to Kolego zastanów się nad inkubatorem lub zastępczą mamą ( kochiny lub zielononóżki), bo mimo "zwycięstwa" nad ptakami istnieje duże prawdopodobieństwo (95%) iż kurki nie zasiądą w gnieździe. Powodzenia
  25. Witam ! Topinambur (słonecznik bulwowy) - bażanty go uwielbiają, raz zasadzony mnoży się na potęgę i nie trzeba go wcale uprawiać ... sam o siebie dba i dla człowieka jest zdrowy .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.