Strona 1 z 1

Jak oskubać bażanta?

PostWysłany: Poniedziałek, 12 Listopad 2012 15:58
przez didia12
Witam. Czy ktoś mógłby mi doradzić jak powinno się skubać bażanta? Jednego próbowałam z gorącą wodą ok. 75C i się rwała skóra razem z piórami. Drugiego już próbowałam z letnia wodą tak 40-50C i skóra też schodziła. Nie wiem czy może trzeba jakoś inaczej przygotować tuszkę do skubania?

Re: Jak oskubać bażanta?

PostWysłany: Wtorek, 13 Listopad 2012 12:53
przez dominikp64
Z tego, co wiem (ale zaznaczam że nie jestem ekspertem w tej dziedzinie) to raczej wszystkie dzikie ptaki w tym bażanty powinny być skubane na sucho. Trzeba wyrywać 3-4 pióra nie więcej, aby nie po szarpać skórki. :roll:

Re: Jak oskubać bażanta?

PostWysłany: Wtorek, 13 Listopad 2012 19:18
przez zigi69
A ja tam zawsze zalewam wrzątkiem wszystko co skubie, jak bażanty tak i dzikie kaczki. Bażanta daje do wiaderka i zalewam wrzątkiem czekam chwile obracając bażanta, trzeba co kilka kilkanaście sekund sprawdzać jak idą pióra ważne żeby nie prze parzyć bo wtedy będzie się rwała skóra, zresztą co ja tłumacze no tak jak koguta sie parzy i skubie. Natomiast co do kaczek to trzeba je z "grubsza" oskubać potem oparzyć i doskubać, wszystko szybko i bez wiekszych problemów i napewno duuuuzo krócej niż bez oparzania.

Re: Jak oskubać bażanta?

PostWysłany: Środa, 14 Listopad 2012 15:44
przez garzew2
Może po prostu za długo trzymałaś w tej gorącej wodzie. Ja dzikie ptactwo do skubania na początek sparzam w gotującej się wodzie maksymalnie do 15sekund nie dłużej, żeby nie uszkodzić termicznie strukturę skóry. I zawsze nie było większych problemów. :mrgreen:

Re: Jak oskubać bażanta?

PostWysłany: Środa, 14 Listopad 2012 23:50
przez mokwam
Sprawa z pozbywaniem sie opierzenia ptactwa jest bardzo podobna do pozbywania sie szczeciny na przykład u trzody chlewnej.
Najważniejszą rolę odgrywa tutaj wpsomniana wcześniej gorąca woda, ale woda odpowiednio do tego celu przygotowana.
Otóż wodę należy doprowadzić do wrzenia a następnie jak to się mówi w branży "zahartować". Brzmi może i poważnie, ale tak naprawdę wystarczy tylko do 10 litrów zagotowanej wody wlać gwałtownie około 0,5 litra zimnej wody. Czas "oparzania" delikwenta też jest oczywiście bardzo istotny, ponieważ temperatura wody ma doprowadzić do "rozluźnienia" naturalnej sprężystości skóry (głównie naskórka, który jest najtwardszy) a nie do ugotowania pacjenta. Nie da się jednoznacznie określić czasu parzenia - najprostsza metoda to próba wyrwania podczas oparzania powiedzmy 4 piór na raz. I tutaj też istotna uwaga: nie da sie tak oparzyć ptaka, żeby mu pióra same powypadały (za pięknie by było) - muszą stawiać pewien opór przy wyrywaniu, ale skóra nie ma prawa ulec przy tym porwaniu.
Na koniec należy jeszcze pamiętać, że po oskubaniu, każdego ptaka należy "opalić" nad ogniem (najlepiej do tego nadaje się propan-butan lub skażony spirytus czyli popularny denaturat) celem pozbycia się częściowego owłosienia, które każdy a zwłaszcza dziki ptak posiada pomiędzy piórami. Po za tym proces ten znacznie poprawia jakość i smak samej skóry po przygotowaniu do spożycia.
Cóż na koniec pozostaje życzyć sukcesów w "skubaniu".......