Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Jakiś czas temu w parku we Wrocławiu widziałem bażanta łownego kurkę. Bardzo sie zdziwiłem bo kurka chodział sobie bez strachu i nie zwracała uwagi na jeżdżące rowery. Skubała sobie cośtam normalnie jak gołębie czy wróble. Bażanty z reguły sa płochliwe, widze to po tych które sam mam, do mnie się przyzwyczaiły ale na obcych reagują bardzo nerwowo. Czy spotkaliście kiedyś coś podobnego - bażant w wielkim mieście?
Opublikowano

To wcale nie jest niespotykany widok!

Osobiście widziałam bażanty z okien pociagu, kiedy wjeżdzałam na.... Dworzec Centralny w Warszawie! Kilkadziesiat metrów wcześniej na wałach przy torach (na terenie miasta, gdzieś pomiędzy Włachami, czy Ursusem a Dworcem Zachodnim). Dopiero oczy mi wychodziły!

Piękne koguty (chyba 2 lub 3) dumnie maszerowały po zielonej trawie!

W ogóle, w okolicach stolicy niejednokrotnie widziałam bażanty (kury i koguty) - na terenach centralnej i wschodniej Polski można spotkać wolnożyjące bażanty.

Bażanty migrują, zawsze na wschód, najczęsciej rano w kierunku wschodzacego słońca.

Pojawienie się bażantów w mieście spowodowane jest niejednokrotnie tym, że pochodzą z hodowli, że miały kontakt z człowiekiem, który je karmił. Zblizają sie do ludzi, bo szukają łatwego pożywienia. Ale nie tak łatwo je złapać! Poza tym często bażanty uciekają z małych przydomowych wolier, ogrodów i błąkają sie po osiedlach ludzkich.

Opublikowano

Faktycznie też zdarzyło mi się widzieć bażanty w najmniej spodziewanych miejscach. Zdecydowanie największe zdziwienie mnie ogarnęło podczas mojej ostatniej podróży po Krymie. Kiedy zwiedzałem skalne miasteczko Czufut Kale (sorki, że fonetycznie ale nie wiem jak inaczej to napisać) w Bakczysaraju z wąwozu idącego w dole góry, na której byłem co rusz dochodziło znane nam wszystkim pianie. Wiedziałem, że bażanty żyją praktycznie na całym kontynencie, ale jak patrzyłem na te skały to nie przypuszczałem, że i tam mogą być.

Nie ukrywam było to bardzo miłe zaskoczenie :-)

pozdrawiam

Opublikowano

Jestem z Wrocławia,

Tutaj nie ma problemu ze spotkaniem bażanta, nad rzeką prawie w centrum miasta (przy mostach jagielońskich) nie ma problemu ze spotkaniem bażantów, mają swoją "ostoje" na grobli gdzie ludzie raczej się nie kręcą. Czasami jadąc rowerem wzdłuż rzeki trzba mocno uważać aby jakiegoś nie rozjechać:)

  • 11 miesięcy temu...
Opublikowano

U mojej babci na wsi sasiad się pochwalił niedawno ze jakas dziwna kura zawsze z rana po rannym karmieniu drobiu podchodzi pod sam dom i prosto z korytka pobiera karme.

Nie mogłem uwiezyc własnym oczom to była kura bażanta łownego nie mam pojęcia skąd się tu wzięła (południowa cześć zachodniopomorskiego okolice miasta Szczecinek ). Nie słyszałem aby w tym rejonie wypuścili do łowisk bażanty i tez w tym rejonie ktoś hodował te kuraki.

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano
Pewnie komuś prysnęła ta kurka z woliery, a skoro Twój sąsiad nie goni to skorzystała. Dobrze że ten twój sąsiad to dobry człoweik, bo mój sąsiad to już by dawno ją na rosół przeznaczył.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.