rapit Opublikowano 28 Września 2006 Opublikowano 28 Września 2006 Jakiś czas temu w parku we Wrocławiu widziałem bażanta łownego kurkę. Bardzo sie zdziwiłem bo kurka chodział sobie bez strachu i nie zwracała uwagi na jeżdżące rowery. Skubała sobie cośtam normalnie jak gołębie czy wróble. Bażanty z reguły sa płochliwe, widze to po tych które sam mam, do mnie się przyzwyczaiły ale na obcych reagują bardzo nerwowo. Czy spotkaliście kiedyś coś podobnego - bażant w wielkim mieście? Cytuj
Iza Opublikowano 28 Września 2006 Opublikowano 28 Września 2006 To wcale nie jest niespotykany widok!Osobiście widziałam bażanty z okien pociagu, kiedy wjeżdzałam na.... Dworzec Centralny w Warszawie! Kilkadziesiat metrów wcześniej na wałach przy torach (na terenie miasta, gdzieś pomiędzy Włachami, czy Ursusem a Dworcem Zachodnim). Dopiero oczy mi wychodziły!Piękne koguty (chyba 2 lub 3) dumnie maszerowały po zielonej trawie! W ogóle, w okolicach stolicy niejednokrotnie widziałam bażanty (kury i koguty) - na terenach centralnej i wschodniej Polski można spotkać wolnożyjące bażanty. Bażanty migrują, zawsze na wschód, najczęsciej rano w kierunku wschodzacego słońca.Pojawienie się bażantów w mieście spowodowane jest niejednokrotnie tym, że pochodzą z hodowli, że miały kontakt z człowiekiem, który je karmił. Zblizają sie do ludzi, bo szukają łatwego pożywienia. Ale nie tak łatwo je złapać! Poza tym często bażanty uciekają z małych przydomowych wolier, ogrodów i błąkają sie po osiedlach ludzkich. Cytuj
xwiatr Opublikowano 28 Września 2006 Opublikowano 28 Września 2006 Faktycznie też zdarzyło mi się widzieć bażanty w najmniej spodziewanych miejscach. Zdecydowanie największe zdziwienie mnie ogarnęło podczas mojej ostatniej podróży po Krymie. Kiedy zwiedzałem skalne miasteczko Czufut Kale (sorki, że fonetycznie ale nie wiem jak inaczej to napisać) w Bakczysaraju z wąwozu idącego w dole góry, na której byłem co rusz dochodziło znane nam wszystkim pianie. Wiedziałem, że bażanty żyją praktycznie na całym kontynencie, ale jak patrzyłem na te skały to nie przypuszczałem, że i tam mogą być. Nie ukrywam było to bardzo miłe zaskoczenie pozdrawiam Cytuj
kogut Opublikowano 29 Września 2006 Opublikowano 29 Września 2006 Jestem z Wrocławia,Tutaj nie ma problemu ze spotkaniem bażanta, nad rzeką prawie w centrum miasta (przy mostach jagielońskich) nie ma problemu ze spotkaniem bażantów, mają swoją "ostoje" na grobli gdzie ludzie raczej się nie kręcą. Czasami jadąc rowerem wzdłuż rzeki trzba mocno uważać aby jakiegoś nie rozjechać Cytuj
dabek Opublikowano 9 Września 2007 Opublikowano 9 Września 2007 U mojej babci na wsi sasiad się pochwalił niedawno ze jakas dziwna kura zawsze z rana po rannym karmieniu drobiu podchodzi pod sam dom i prosto z korytka pobiera karme. Nie mogłem uwiezyc własnym oczom to była kura bażanta łownego nie mam pojęcia skąd się tu wzięła (południowa cześć zachodniopomorskiego okolice miasta Szczecinek ). Nie słyszałem aby w tym rejonie wypuścili do łowisk bażanty i tez w tym rejonie ktoś hodował te kuraki. Cytuj
Franek Opublikowano 23 Września 2007 Opublikowano 23 Września 2007 Pewnie komuś prysnęła ta kurka z woliery, a skoro Twój sąsiad nie goni to skorzystała. Dobrze że ten twój sąsiad to dobry człoweik, bo mój sąsiad to już by dawno ją na rosół przeznaczył. Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.