Kargul Opublikowano 29 Grudnia 2011 Opublikowano 29 Grudnia 2011 Powoli zbliżam się do pierwszego sezonu gdzie będę sam inkubowałe, mam pytanie: jak dlugo jaja moga przebywac winkubatorze po wylaczniu pradu w razie awarji zasilania? Cytuj
Bodzio Opublikowano 29 Grudnia 2011 Opublikowano 29 Grudnia 2011 Wszystko zależy od stadium, w pierwszych dniach inkubacji nawet 24h nie powodują strat.Im bliżej klucia tym taka przerwa ma większy wpływ, w okresie samego klucia nawet godzinna przerwa może zabić pisklęta. Ale najlepiej robić tak żeby przerw w nie było, można użyć dobry ups albo generator. Cytuj
sputnik Opublikowano 27 Stycznia 2012 Opublikowano 27 Stycznia 2012 Czytając instrukcję inkubatora pewnej marki, natknąłem się na solucję, która może pomóc w krytycznych sytuacjach. Mianowicie - jeżeli zbliża się okres kłucia, a nastąpiła awaria energii elektrycznej i nie posiada się generatora - to wyjściem z sytuacji może być obłożenie inkubatora kocami oraz butelkami z ciepłą wodą. Oczywiście to rozwiązanie na godzinę lub dwie, ale warto wiedzieć, nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć Cytuj
Paula87 Opublikowano 27 Stycznia 2012 Opublikowano 27 Stycznia 2012 Czytając instrukcję inkubatora pewnej marki, natknąłem się na solucję, która może pomóc w krytycznych sytuacjach. Mianowicie - jeżeli zbliża się okres kłucia, a nastąpiła awaria energii elektrycznej i nie posiada się generatora - to wyjściem z sytuacji może być obłożenie inkubatora kocami oraz butelkami z ciepłą wodą. Oczywiście to rozwiązanie na godzinę lub dwie, ale warto wiedzieć, nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć Fakt, czasem najprostsze sposoby są najlepsze. Po co kombinować i główkować co zrobić jeśli...Rozwiązania na tzw. "chłopski rozum" też są ok. Sputnik a sam próbowałeś?? Działało? Cytuj
edgar9 Opublikowano 28 Stycznia 2012 Opublikowano 28 Stycznia 2012 No to fakt. Sama przerwa podczas inkubacji nie jest problemem. Nawet na pare godzin. Na przykład inkubując bażanty można sobie wyobrazić taką sytuację ze środowiska naturlanego gdy kura schodzi z gnizada żeby się najeść albo (jeszcze gorzej) gdy jest spłoszona przez intruza (człowieka, drapieżnika). Czasem kura może wrócić dopiero po kilku godzinach i nie robie to większego problemu. Z doświadczenia jednka wiem, ż w momencie lęgów sprawa nie jest już tak lekka. I brak energi nie jest tutaj problemem dla ogrzewania ile dla wentylacji. Jak wyłączy się wentylatory to jest wówczas problem. Dlatego ja cały czas mam agregat prądotwórczy gotowy do użycia, a każdorazowo przed lęgami próbuję go, odpalam i wrazie jakby co podłączam do niego całą instalację w kurniku. To jest jedyne pewne roziązanie.\ Cytuj
sputnik Opublikowano 30 Stycznia 2012 Opublikowano 30 Stycznia 2012 Fakt, czasem najprostsze sposoby są najlepsze. Po co kombinować i główkować co zrobić jeśli...Rozwiązania na tzw. "chłopski rozum" też są ok. Sputnik a sam próbowałeś?? Działało? Na szczęście nie miałem okazji tego testować Zgadzam się z edgarem 9 powyżej - tylko generator daje 100% poczucia bezpieczeństwa w tej kwestii ;] Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.