Skocz do zawartości

wydra

Użytkownik
  • Postów

    23
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez wydra

  1. rozumiem że przemyślałeś sobie do końca to 70 jaj. Gdyby załóżmy wszystkie się wykluły to trzeba im zapewnić dalsze warunki rozwoju. Żywe zwierzęta to nie zabawki. Przemyślmy nasze decyzje jeżeli mamy takie warunki to ok. Druga sprawa że tyle ptaków to dużo pracy i czasu itd.
  2. Dokładnie radzę zakupić dokładniejszy termostat. Co z tego że na powiedzmy 20 jaj wyklują ci się dwa ptaki strata czasu pieniędzy i jaj.
  3. mimo że masz dobry termostat i on może zwariować i wtedy nic nie zrobisz. U mnie zawiódł termostat ale gdyby żarówki były mniejszej mocy nic by się nie stało też później wymieniłem ja na mniejsze.
  4. lepiej dać więcej żarówek o mniejszej mocy pisałem jak to w moim inkubatorze właśnie z powodu za dużej mocy żarówek ugotowałem jajka na twardo . Co do wentylatora to jeżeli zastosujesz go tak żę będzie pobierał powietrze z zew. to będą dłużej żarówki świeciły a co za tym idzie prąd itd. Mogą być też jakieś wahania temp. Natomiast pobierając powietrze z wew. myślę że tego nie ma. Dodam że sam tak miałem w inkubatorze.
  5. termostacik to jak pisałem był tylko taki własnej roboty bo tak myślałem na początek zobaczę a poźniej było mi szkoda że nic nie wyszło. Dobrze że chociaż coś się wykluło . Teraz robię z kupnym termostatem jak się popsuje to nie będę miał przynajmniej do siebie pretensji
  6. wydra

    Zaytani

    dokładnie lepiej się dobrze zabezpieczyć w razie oczywiście gdy ktoś nie może stale kontrolować stanu jajek w inkubatorze. Ja niestety przez pracę nie mogłem no i niestety. Może zamiast 2 termostatów zastosować mniejsze żarówki. W przypadku wyłączenie się nie stanie się nic strasznego jak w przypadku przegrzania. Drugi termostat można by poświecić i zrobić sobie np. klujnik.
  7. wydra

    uraz nogi

    To zależy czy to złamanie czy może skręcenie. Przy złamaniu raczej nie opłacalne i problematyczne leczenie więc jestem za rosołem niestety. Natomiast przy jakimś zwichnięciu może by można to wyleczyć. Ja mam małego bażanta który na jednej z nóżek miał krzywice palców. Późno się do tego zabrałem bo dopiero około 10 tyg. ale podprostowanie ich i założeniu usztywnień w postaci zapałek oraz po zaklejeniu plastrem problem krzywicy raczej zniknął.
  8. Oczywiście jak koledzy uważam że to dobry pomysł. Ja nie mam takiej możliwości ale za to zbieram np. owoce dzikiej róży, jarzębiny. Nie wiem jak będzie z jarzębiną ale dziką róże podaję posiekaną młodym bażantom. Z tego co się orientuję zawiera ona kilka witamin. Nie wiem jak będzie z jarzębiną być możę będą jadły. Wszystko zależy od ptaków.
  9. ja te kupione bażanty od Ciebie szmery połączyłem po tygodniu z moim bażancikiem starszym o ponad tydzień i nic się nie działo, ale tak jak kolega wcześniej się wypowiedział trzeba uważać na zagęszczenie.
  10. W którym tygodnia mogę przenieść młode bażanty łowne do woliery na dworze. Na razie są w kurniku pod kwoką. Dodam że wolierka na dworze ma dobudowane niewielkie pomieszczenie drewniane w którym mogłyby się wieczorem schować.
  11. jajeczko dostawały również serek biały pełnotłusty oraz dwa razy dziennie pinke. Chyba teraz jest wszystko wporządku
  12. Nic takiego nie miały. Niestety jeden z młodszych pisklaczków padł. Ale za to ten starszy z tym drżeniem nóżek chyba lepiej się czuje. Wygląda że wszystko wróciło do normy. Pożyjemy zobaczymy.
  13. Mam problem z małymi bażancikami. Z moich lęgów w inkubatorze po wileu niemiłych perypwtiach wykluł się tylko jeden pisklak teraz ma 4 tyg. na początku było wszystko dobrze jadł rósł ale od jakiegoś tyg. dziwnie jakoś się zachowuje tzn. większość czasu przysiada na zgiętych łapkach a jak dłużej postoi to mu się nóżki bardzo trzęsą. Nie wiem czy to braki jakieś w żywieniu czy coś innego. Dostawał jako twaróg siekaną zieleninkę ostatnio kaszę i drobne ziarna. Dostawał też witaminy w płynie. A od czasu do czasu robaczki Tydzień temu zakupiłem też 4 małe pisklaki z tymi też było na początku ok ale teraz zrobiły się jakby bardziej ospałe mniej ruchliwe no chyba żę dostaną robaszki. A jeden ma biegunkę. Reszta wygląda normalnie. Chciałem się dowiedzieć czy to po prostu ja popęłniam jakiś błąd czy to są po protsu normalne straty na jakie trzeba być zawsze przygotowanym.
  14. Witam kolego. Myślę że to jest właśnie jej instykt bażanty w naturze nie o dganiają wrogów tylko starają się jeszcze bardziej być "niewidzialnym" tzn. np. nieruchomieją. A w sytuacji wielkiego zagrożęnia starają się raczej odciągnąć wroga. Prawdopodobnie tak jak napisałeś zacznie bronić pisklaków. Pozdrawiam i powodzenia.
  15. też zastanawiałem się nad budową prześwietlacza do jajek, ale niestety nie miałem czasu ale jakby ktos podsunał pomysł to też bym chętnie coś takiego skonstruował
  16. Muszę podzielić się z kolegami pewnym doświadczeniem niestety nie bardzo pogodnym. Mam bażanty łowne, złozyły jajka zbierałem je przechowywałem zbudowałem inkubator. No i tu pojawile się problem. Inkubator działał ok. Tem. i wilgotnośc była na właściwym poziomie aż do 21 dnia. Pisklaki miały się niedługo wykluć a tu zawiódł termostat. Nie wyłączał żarówek jajk się ugotowały i 42 jajka poszły nastraty. Chciałem tutaj zaproponować aby zakładać w takich inkubatorach albo zarówki takie aby nie miały szans przegrzania albo jakiś awaryjny wyłącznik. No i nie oszczędzać na poszczególnych elementach. Bażanty doniosły jeszcze kilka jajek, inkubator poprawilem. Lepiej dopasowałem moc żarowek i czekam teraz.
  17. Ile makasymalnie może upłynąć od złożenia pierwszych jajek do momentu aż kura bażanta łownego usiądzie na jajkach. Jak to się ma do warunków w naturze gdyż wiem że jeżeli jajka przeznaczone są do inkubatora to ten okres nie powinien przekroczyć dwóch tygodni ale w naturze chyba jest inaczej bo nie możliwe żeby kura złożyła w dwa tygodnie 18 jajek skoro składa średnio 2 na 3 dni.
  18. Ptaków przeznaczonych do rozpłodu nie trzyma się dłużej jak 4-5 lat. Najlepsza produktywnośc jest przy ptakach 2 i 3 letnich.
  19. Po padnięciu koguta bażanta łownego dokupiłem parkę. Teraz jest kogut + 2 kurki. Troszkę późno ale możę jeszcze kurki zniosą jajka. Tylko teraz mam takie pytanie czy są szanse na wysiedzenie jeżeli kurki zniosą jajka (nie mam inkubatora ani rzadnych kurek do wysiedzenie) Po drugie czy ewentualne młode bażanciki pozostawić czy wybudować im odzielną wolierę z jakąś budką ogrzewaną żarówką. Pytam się bo chciałbym, być przygotowany na taką ewentualność.
  20. Sprawa wygląda tak. Miałem w wolierze o takich wymiarach 2 na 5 m. Parkę bażantów łownych. Jak pisąłem już na tym forum kogut przestraszył się czegoś i uderzył w coś twardego tak nie fortunnie że doznał bardzo poważnego urazu szyji no i wczoraj padł. Od kilku dni widząc jego stan i za namową kolegów z tego forum zacząłem szukać nowego. No i tu pojawił się problem nigdzie nie mogę dostać jednego samca. Natomiast na allegro można kupić parkę tych ptaków cena spora ale jednak chciałbym mieć w tym roku młode. Więc chciałbym się dowiedzieć czy tymczasowo nie będzie im za ciasno jak będzie jeden kogut i dwie kurki. Dodam że w przyszłości mam zamiar powiększyć im wolierę o ile doczekam się młodych.
  21. Mam pytanie kiedy najszybciej można zjeśc mieso bażanta jeżeli miał podane antybiotyki przez 2 dni. Pytam się bo muszę niestety uśmiercić jednego i jedynego koguta. myślałem ze ma jakąś chorobę a on po prostu rozbił sie o jakąś przeszkodę i ma zniekształconą szyje (pisałem w innym poście o tym, więc juz nie będę się tu rozpisywał). Za poradą kolegów z forum uśmiercę go a szkoda żeby się zmarnowało pyszne (podobno bo jeszcze nie jadłem) mięsko.
  22. Wielkie dzięki. Koguta już zacząłem szukać. Tylko że większość hodowców w mojej okolicy ma już potworzone pary i nie ma mi kto odsprzedać. Ale na szczęście jest jeszcze kilku może więc mi się uda. A kogut pójdzie w sobote na rosół.
  23. Witam. W styczniu kupiłem parkę bażanta łownego ptaki ładne zdrowe. Woliera 2 na 5m osiatkowana z jednej strona zabudowana deskami z daszkiem. Jedna ściana to mur. No i mam mały problem samiec od jakichś dwóch tyg. chodził taki jakiś ospały, chował się. Pomyślałem wystraszony ale na wszelki wypadek kupiłem antybiotyk (również asekuracyjnie dla samicy). Dzisiaj jednak postanowiłem go zbadać dokładniej bo zauważyłem że dziwnie wygląda. A mianowicie jego szyja była zgięta. Po zbadaniu stwierdziłem że prawdopodobnie musiał uderzyć w coś i wyskoczyły mu kręgi szyjne. I teraz po pierwsze czy to się da jakoś wyleczyć czy weterynarz mi pomoże. Po drugie jeżeli nie to czy jak kupię teraz drugiego samca to mam szansę jeszcze na jajka i młode. No i po trzecie czy jeżeli nie da się go uratować to czy nie lepiej ulrzyć mu w cierpieniu i nie zabić go. Dziękuję za wszelkie porady.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.