Faktycznie, kiedyś problem kłusownictwa był nieco większy, ale to nie znaczy, że już go nie ma. Bodzio, jak znajdziesz kiedyś jakiekolwiek narzędzie (wnyki, sidła, żelaza) nie pozostawaj bierny. Samemu może być ciężko z tym walczyć. Ale jak powiadomisz choćby jakiegoś myśliwego a jeszcze lepiej władze okolicznego koła łowieckiego na pewno oni zareagują. Co do samego pomysłu wypuszczenia kilku bażantów to uważam, że jest on bardzo fajny, jednak trudno spodziewać się po tym jakiegoś gwałtownego rozrostu populacji. Nie mniej jednak życze powodzenia w tym jakże szczytnym celu... Pozdrawiam. Darz Bór!!!